czwartek, 24 września 2015
Dzień drugi
Wstałem rano i coś zobaczyłem. Przestraszyłem się i uciekłem. To miało długie włosy i chodziło na dwóch podporach. Jak ja. I chyba właśnie to, że to coś było podobne do mnie, tak mnie przestraszyło.
Cały dzień chodziłem i rozmawiałem z innymi stworzeniami. Powiedziały, że Bóg kazał im mi służyć i że cieszą się, że z nimi rozmawiam. Tylko, że był jeden kłopot. Nie wiedziałem jak się nazywają. I wtedy pomyślałem, że sam mogę je nazwać. I nie tylko je. Także wszystko dookoła. Tylko, że to nie było takie proste jak myślałem. I wtedy stało się coś dziwnego. Stworzenie, które rano zobaczyłem nagle odezwało się do mnie. Było to tak zaskakujące, jakby przemówiło do mnie drzewo. Hura! Właśnie wymyśliłem nazwę. Tylko jeszcze nie wiem do czego.. A wracając do dziwnego stworzenia, powiedziało, że to na co się patrzę mogłoby się nazywać PARK NIAGARA. Tylko, że to niesprawiedliwe, że ona za mnie wymyśla nazwy. Ona? Jaka ona? Zaczynam wariować...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz